Autor: Justyna Iwanowska

Teren nieznany, mapy brak – 2020/2021

Jakby to było cudownie, gdyby zmiana jednej cyfry spowodowała znaczące przemiany na lepsze w losach naszych i świata. Gdyby tak okazało się, że teraz już będzie lżej, z górki. Oby. Ponieważ nie mamy jednak co do tego pewności, sprawdźmy jak jesteśmy przygotowani na nowe, czymkolwiek będzie. A jeśli miniony rok był rodzajem treningu, przygotowania, próby generalnej? Jakie wnioski wyciągnęliśmy z niego? Czego dowiedzieliśmy się sami o sobie, o najbliższych, o świecie, w którym funkcjonujemy? Wszak jedna z teorii inteligencji mówi, iż nie tyle istotna jest ilość posiadanych informacji, ile zdolność posługiwania się nimi, wykorzystywania ich wtedy, gdy są potrzebne. Warto więc zadać sobie pytania:• Jakie moje dotychczasowe przekonania zostały przez miniony rok obalone?Każdy z nas dokona zapewne swoich osobistych odkryć w tym obszarze. Są „prawdy”, które spadły z piedestału dla większości z nas (trzeba chodzić do pracy, dzieci nie mogą za dużo siedzieć przed komputerem itp.). Jakie niepodważalne dotychczas przekonania zderzyły się z „nową rzeczywistością” ?Skieruje nas to być może ku pytaniom o „tradycje” czy „prawdy” i o ich nienaruszalność, stałość. Jeśli bowiem okazuje się, że działamy obecnie w taki sposób, o który jeszcze rok temu nie podejrzewalibyśmy samych siebie ani naszych bliskich, to być może inne „zwyczaje” tez mogą

Z mroku ku jasności czyli „miseczka światła”.

Sporo ciemności doświadczyliśmy w ostatnim czasie. Otaczał nas mrok wydarzeń, kurczył się dzień. Ziemia zdawała się zmieniać swój bieg. Noc kiedyś się jednak kończy. Gwiazdy łączą swe siły, by rozbłysnąć na niebie ze zdwojoną energią. Słońce będzie po kropelce zwiększać dawkę swych promieni każdego dnia przez następne pół roku. Migoczące lampki uzupełniają tę świetlną kompozycję. Oglądamy, doświadczamy. U niektórych z nas te fotonowe drobinki łączą się z wewnętrznymi przebłyskami szczęścia i wówczas lśnimy życiowym blaskiem. Inni jednak czują wewnętrzną matowość, otulającą ich szczelnie kurtynę, przez którą trudno jest przebić się nawet najskromniejszemu promykowi. Usłyszałam kiedyś hawajską opowieść, która mówi o tym, że każdy człowiek rodząc się dostaje miseczkę wypełnioną światłem. Blask bijący z jej dna niesie człowieka przez życie, rozświetla drogę, pokazuje kierunek. Zdarza się jednak, że los przynosi trudniejsze wydarzenia i wówczas wraz z nimi na dno miseczki wpadają kamienie. Czasem są to drobne kamyki, codzienne, pozornie błahe zdarzenia (mama nie przyszła, ktoś złe słowo powiedział, zniknęła ulubiona rzecz), czasem głazy, fakty zatrzymujące na moment nasz oddech i serce. Może dojść do tego, że nazbiera się ich tyle, że światło z dna miseczki nie może się już przebić na powierzchnię i wówczas czujemy się pogubieni w ciemności naszego życia.

Artykuły
Justyna Iwanowska

Praca a radość życia

Z pracą jest jak ze związkiem – kiedy wkraczamy na ścieżkę zawodową, wchodzimy w mariaż z naszą profesją, sposobem zarobkowania, miejscem pracy. Ta relacja wypełnia większą część życiowej aktywności.
Czasem podejmujemy się danej pracy ze względów czysto pragmatycznych, zarobkowych, innym razem z miłości do tego, co robimy. I tak jak z uważnością należy podchodzić do każdej relacji, tak i tutaj warto świadomie przyglądać się bieżącej sytuacji, temu, jak nasza praca nas traktuje, jak my sami czujemy się w związku z nią.

Artykuły
Justyna Iwanowska

Pozytywne intencje

„Dobrymi chęciami..” Czemu? Po co? W jakim celu? Słowa są nośnikiem informacji. Same w sobie, jako zbiór dźwięków czy liter, przenoszą informację. Ich kontekst czy sposób wypowiedzenia wypełniają treść emocjami. Jest jeszcze coś głębiej, u podstaw informacji czy zabarwienia emocjonalnego. Te same słowa, w zależności od intencji, jaka przyświeca wypowiadającemu, niosą ze sobą zupełnie różny wydźwięk. Mogą być wyrazem pozytywnej intencji lub formą przemocy. Wypływające z miłości, troski czy czułości zostaną łatwiej przyjęte, niż te płynące z potrzeby kontroli czy władzy.

Przewiń do góry