Kryzys – czym jest i jak przetrwać?

Jeśli przyjrzymy się temu pojęciu szeroko, to możemy uznać, że kryzys to sytuacja, która wytrąca z dotychczasowej równowagi, zakłóca ustalone status quo i powoduje destabilizację. Tutaj zajmiemy się kryzysem w ujęciu psychologicznym, czyli zakłóceniem równowagi psychicznej i emocjonalnej ze względu na specyficzny rodzaj wydarzeń lub procesów. Przyczyną wystąpienia takiego kryzysu może być nagłe wydarzenie (utrata pracy, zdrada w związku, śmierć bliskiej osoby, katastrofa, epidemia) lub zmiana sytuacji wynikająca z procesów życiowych (przeprowadzka, opuszczenie domu przez dziecko, zmiana sposobu funkcjonowania związku, przejście na emeryturę). Jednocześnie dotychczasowe umiejętności nie są wystarczające do poradzenia sobie z nowymi okolicznościami. Istotne jest, iż te same wydarzenia nie u wszystkich ludzi wywołują poczucie tak głębokiej destabilizacji i związanych z nią trudnych emocji.

Zmiany, zmiany, zmiany….

Ogólnie specyfiką sytuacji kryzysowych jest zmiana. Czasem ta zmiana jest wynikiem procesu, czasem jest zdarzeniem nagłym. Szczególnym przypadkiem są kryzysy rozwojowe. Dużo uwagi poświęcił im Erik Erickson, który za ich główny mechanizm uznał  konflikty pomiędzy popędami jednostki, a pojawiającymi się nowymi wymaganiami ze strony otoczenia. Stwierdził on również, iż poradzenie sobie z nimi jest niezbędnym warunkiem rozwoju, a przejście, pokonanie kryzysu poprzez pozytywne jego rozwiązanie prowadzi do nowej jakości w podejściu człowieka do siebie, do innych oraz świata.. Kryzys oznacza koniec jakiegoś starego, znanego nam porządku i dotychczas sprawdzonych sposobów radzenia sobie z rzeczywistością. Dotyczy to również kryzysów w związkach.

Kryzys nie jest końcem, jest etapem, mostem do dojrzalszej relacji czy osobowości.

Instrukcja obsługi kryzysu

Żeby się dobrze poradzić sobie z kryzysem, musimy się przyjrzeć jego etapom.

Pierwszą reakcją najczęściej jest szok, niedowierzanie, dezorientacja. Często doświadczany jest konflikt pomiędzy dotychczasowym obrazem siebie i rzeczywistości, a nowymi realiami. W tej sytuacji dobrze jest skoncentrować się na tym co podstawowe, przyziemne, osadzające nas w rzeczywistości. Jeśli jednak zakłócenie funkcjonowania jest zbyt trudne do zniesienia, warto skorzystać ze wsparcia osoby, która wesprze nas w przejściu przez ten etap.

Następnie pojawia się urealnienie, uznanie rzeczywistości. Pozwoli to na podjęcie konstruktywnych działań w odniesieniu do nowych okoliczności, być może modyfikację swojego sposobu myślenia czy funkcjonowania. Niebezpieczeństwem tego etapu jest ucieczka od rzeczywistości, negowanie jej. Zatrzymuje to człowieka w martwym punkcie, działać może na niego destrukcyjnie. Realne spojrzenie na nowe okoliczności pozwala nam na przejście na kolejny poziom rozwoju.

Tym samym przechodzimy do kolejnego etapu – reorganizacji osobowości. To moment, w którym wyciągamy konstruktywne wnioski z przeżytego kryzysu, poszerzamy zasób swoich możliwości i rozumienia rzeczywistości. O ile nia zatrzyma nas żal, pretensje, obwinianie, idziemy dalej w swoim rozwoju. Stajemy się mocniejsi, dojrzalsi.

Nieuchronna cykliczność

Jeśli przyjrzymy się naturze i procesom w niej zachodzącym, dostrzeżemy, iż zmiany są nieuchronne. Dzięki procesom wzrastania, kwitnienia, owocowania i obumierania toczy się życie. Wielu z nas bezpieczeństwo kojarzy ze stałością, niezmiennością… Jeśli przyjmiemy do wiadomości tę nieuchronność zmiany, lepiej będziemy przygotowani na niektóre wydarzenia życiowe i obejmiemy je głębszym rozumieniem i akceptacją. Jeśli chodzi o wydarzenia nagłe, nieprzewidywalne, to jeśli potraktujemy je jako lekcję, wezwanie do poszerzenia naszych sposobów radzenia sobie, mogą one stać się ostatecznie ważnym przyczynkiem do rozwoju. Ma to sens, o ile przyjmiemy nieustanny rozwój jako jedno z naszych najistotniejszych wyzwań życiowych. 

Kryzysy mogą stać się dla nas motorem zmiany – zmiany postrzegania rzeczywistości, funkcjonowania w relacji czy realizacji naszych potrzeb życiowych. Będzie to możliwe, jeśli uznamy kryzys za moment przejścia przez cienką kładkę do nowego, bardziej świadomego życia. Czasem poradzimy z tym sobie sami, innym razem przyda się pomocna dłoń. Nie wahaj się, by z niej skorzystać, jeśli tego potrzebujesz.

Przewiń do góry