Pozytywne intencje

Dobrymi chęciami..”

Czemu? Po co? W jakim celu?

Słowa są nośnikiem informacji. Same w sobie, jako zbiór dźwięków czy liter, przenoszą informację. Ich kontekst czy sposób wypowiedzenia wypełniają treść emocjami. Jest jeszcze coś głębiej, u podstaw informacji czy zabarwienia emocjonalnego.

Te same słowa, w zależności od intencji, jaka przyświeca wypowiadającemu, niosą ze sobą zupełnie różny wydźwięk. Mogą być wyrazem pozytywnej intencji lub formą przemocy. Wypływające z miłości, troski czy czułości zostaną łatwiej przyjęte, niż te płynące z potrzeby kontroli czy władzy.

Co to znaczy, że mamy wobec kogoś „pozytywne intencje”?

Oznacza to, że chcę dla tej osoby dobrze. Ale „dobrze” zgodnie z moim wyobrażeniem czy „dobrze” zgodnie z realnymi potrzebami tej osoby? Jeśli kierujemy się swoimi wyobrażeniami o tym, co będzie właściwe dla drugiego człowieka, nie zawsze możemy trafić w sedno.

Przykładowo rodzic wyobraża sobie, że to, o co powinien szczególnie zadbać w stosunku do dziecka, to kształcenie obowiązkowości i posłuszeństwa. Ponieważ dziecko niechętnie poddaje się tym oddziaływaniom, w rodzicu budzi się co raz większa frustracja, jeszcze więcej wysiłków kieruje w celu realizacji swoich zamierzeń.

Po drodze gubi z pola widzenia realne podstawowe potrzeby emocjonalne dziecka, takie jak potrzeba akceptacji, miłości, bezpieczeństwa. Rodzic wiedziony taką „pozytywną intencją” traci kontakt z dzieckiem, staje się jego wrogiem, jednocześnie będąc nieosiągalnym obiektem ciepłych uczuć.

Dzieje się tak nie tylko w relacji rodzice-dzieci. Dotyczyć to może odwrotnego kierunku, kiedy to dorosłe dzieci „chcąc dobrze” dla swoich rodziców nakłaniają ich do rozwiązań niezgodnych z ich potrzebami, wartościami, zwyczajami.

Może się to również odnosić do relacji partnerskich, przyjacielskich, zawodowych.

Skąd mamy zatem wiedzieć, że nasze pozytywne intencje są rzeczywiście pozytywne?

Możemy przede wszystkim zapytać drugą osobę jak odbiera nasze pomysły na to działanie czy pomoc. Intencje są „dobre”, jeśli oparte są na szacunku i godności ludzkiej osoby. Jeśli dotyczy to osoby dorosłej, to istotny jest również aspekt jej niezależności (o ile nie jest ubezwłasnowolniona).

Jeśli chcemy podjąć działania „dla dobra” drugiej osoby, sprawdźmy, czy to wzmocni jej poczucie godności i osobistej mocy. Jeśli na czymś nam bardziej zależy, niż tej sobie, to prawdopodobnie różnimy się wizją tego, co dla niej dobre.

Jasne jest, że jeśli dotyczy to bezpieczeństwa, zagrożenia zdrowia czy życia, to nasze działania mogą być na ten moment zdecydowane i bezkompromisowe.

„Wnikaj w intencje każdego człowieka.
Ale pozwól też każdemu wnikać w intencję twoją własną.”

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Innym aspektem intencji jest cel.

  • Po co to robimy?
  • Czemu ma to służyć?
  • Czy to działanie ma nas/kogoś odżywić, wesprzeć, rozwinąć?
  • Czy jest nawykowym sposobem na rozładowanie napięcia?
  • Czy „tak się po prostu robi”?
  • Jaka jest intencja przyświecająca mojej relacji partnerskiej, relacji z dzieckiem?
  • Jak istotny cel realizuję wykonując moją pracę, zawód?
  • Czemu to ma służyć?

Już próba odpowiedzi na pierwsze pytanie może wybić nas z rutyny. Często przez długi czas powtarzaliśmy jakieś działanie, stosowaliśmy jakieś rozwiązania bez refleksji nad ich intencją, celem. Jeśli odpowiesz sobie na te pytania, dowiesz się, czy rzeczywiście na świadomym poziomie chcesz się tak zachowywać czy podejmować właśnie takie działania.

Jeśli tak, to dzięki sprawdzeniu zgodności celu z Twoimi potrzebami i wartościami, łatwiej znajdziesz ścieżki, sposoby realizacji tych zamierzeń. A być może uświadomisz sobie toczący się w Tobie wewnętrzny konflikt i będzie to sposobność do przyjrzenia się swoim priorytetom jeszcze głębiej.

„Nie zdołamy zrozumieć, jak inni postrzegają i odczuwają siebie i otaczający ich świat, dopóki nie uświadomimy sobie, jak widzimy samych siebie (a przez to innych). Nieświadomi, przenosić będziemy własne intencje na ich zachowania i nazywać siebie obiektywnymi.”

Stephen R. Covey, 7 nawyków skutecznego działania.

Intencja jest mostem

Intencja jest więc swego rodzaju mostem, który łączy to, co w nas głębokie, z tym, co przed nami. Wynika z wartości i przekonań, prowadzi do realizacji wizji. Aby intencje nasze były sprzyjające życiu, rozwojowi, godności, muszą być jasne, oparte na humanitarnych, głębokich wartościach.

Jeśli podejmujemy działania związane z drugim człowiekiem, musimy uznać, że osoba ta może potrzebować czegoś zupełnie innego niż my, że kieruje się w tym momencie swojego życia innymi niż my priorytetami. Dla wielu z nas uznanie tego faktu jest już wyzwaniem.

Warto też rozpoznać w sobie, na ile przyświecają nam pobudki altruistyczne (działam dla dobra innych), a na ile egoistyczne (ostatecznie to mi ma to przynieść zysk, np. uznanie). I nie chodzi tu o ocenianie, która postawa jest lepsza, lecz o samoświadomość. Wiedza na temat swoich tendencji i uwarunkowań jest z jednym z mierników dojrzałości. Niech więc samopoznanie będzie jedną z intencji naszego rozwoju.

Przewiń do góry