Z mroku ku jasności czyli „miseczka światła”.

Sporo ciemności doświadczyliśmy w ostatnim czasie. Otaczał nas mrok wydarzeń, kurczył się dzień. Ziemia zdawała się zmieniać swój bieg. Noc kiedyś się jednak kończy. Gwiazdy łączą swe siły, by rozbłysnąć na niebie ze zdwojoną energią. Słońce będzie po kropelce zwiększać dawkę swych promieni każdego dnia przez następne pół roku. Migoczące lampki uzupełniają tę świetlną kompozycję. Oglądamy, doświadczamy. U niektórych z nas te fotonowe drobinki łączą się z wewnętrznymi przebłyskami szczęścia i wówczas lśnimy życiowym blaskiem. Inni jednak czują wewnętrzną matowość, otulającą ich szczelnie kurtynę, przez którą trudno jest przebić się nawet najskromniejszemu promykowi.


Usłyszałam kiedyś hawajską opowieść, która mówi o tym, że każdy człowiek rodząc się dostaje miseczkę wypełnioną światłem. Blask bijący z jej dna niesie człowieka przez życie, rozświetla drogę, pokazuje kierunek. Zdarza się jednak, że los przynosi trudniejsze wydarzenia i wówczas wraz z nimi na dno miseczki wpadają kamienie. Czasem są to drobne kamyki, codzienne, pozornie błahe zdarzenia (mama nie przyszła, ktoś złe słowo powiedział, zniknęła ulubiona rzecz), czasem głazy, fakty zatrzymujące na moment nasz oddech i serce. Może dojść do tego, że nazbiera się ich tyle, że światło z dna miseczki nie może się już przebić na powierzchnię i wówczas czujemy się pogubieni w ciemności naszego życia. Cóż zatem zrobić? Przypowieść mówi, iż należy znaleźć odpowiednie miejsce i czas, by opróżnić naszą miseczkę z tego wszystkiego, co przyciemnia jej blask. Kamień po kamieniu, ze świadomością, co niesie on ze sobą, wyjmować je i odkładać do dołka, wrzucać do rzeki, zbudować z nich piramidę… Na dnie opróżnionej miseczki znów pojawi się nasze wewnętrzne światło. Było tam ono cały czas. Jest cały czas, dopóki żyjemy. Musimy tylko pamiętać o regularnym oczyszczaniu naszego naczynka z tego, co nas obciąża, zamyka na nasz wewnętrzny blask.
Świetlistego czasu Kochani! Niech nasz wewnętrzny promień znajdzie swoją drogę, by nieść nas z lekkością przez życie, niech łączy się z innymi falami światła. Dla dobra nas wszystkich.

Foto: Patrick Hendry

Przewiń do góry